POCZĄTEK
Nowy Rok - nowe zmiany, prawda?
Jednak... czy wszystko, co zapowiada się dobrze, już zawsze takie zostaje?
Jak wiadomo, o szczęście trzeba walczyć.
Nie jest tak, że czai się za
rogiem i wyjdzie samo.
Zazwyczaj trzeba się wychylić, nawet bardzo.
Moje przywitanie Nowego Roku nie zaczęło się tak hucznie.
Niektórzy
polewali kolejkę, inni wypuszczali bąbelki z szampana nosem.
Ja zaś
urządziłam sobie spa z osobą, którą kocham.
Błogi spokój zalewał moje ciało. Był jak fala, która sunęła tam i z powrotem.
Są dni, w które nawet nie wiesz dlaczego, jesteś niespokojny, drażliwy czy zły.
Są dni, w które nawet nie wiesz dlaczego, jesteś niespokojny, drażliwy czy zły.
Nawet najdrobniejsze rzeczy potrafią wyprowadzić Cię z
równowagi.
Tak też właśnie po przebudzeniu zaczęłam pierwszy dzień 2015
roku.
Godzina za godziną było coraz lepiej.
Dobry humor powrócił, a wraz
z nim zagościł na twarzy uśmiech.
Myślałam, że to chwilowe.
Zmiany zawsze są trudne i czasami ciężko je zaakceptować.
Niepokój w sercu ustał.
Każdy dzień to nowe wyzwania, które staramy się pokonać, choćby resztkami sił.
Nie wszystko idzie zgodnie z naszymi planami. Nie wszystko może być piękne...
O tym przekonałam się dzisiaj.
Mimo problemów wiem, że trzeba sobie dawać radę,
uśmiechać się
zaciskając zęby i wierzyć, że będzie lepiej,
mimo iż na razie nic na to
nie wskazuje...
Nowy Rok miał być dla mnie odcięciem się od tego, co było.
Nową szansą.